Jeszcze zanim moje dzieci pojawiły się na świecie wiedziałam, że ilość plastiku w ich bezpośrednim otoczeniu w miarę możliwości będę starała się ograniczać. Pobudki ekologiczne są tutaj oczywiste, ale dochodzi do tego również sposób, w jaki sama zostałam wychowana. Jestem córką stolarza, miłość do drewna wyniosłam z domu, a jego zapach nieodzownie kojarzy mi się z dzieciństwem. Do tego dochodzi prosty fakt, iż plastikowe zabawki zwyczajnie mi się nie podobają, a ponieważ pragnę moje córki od początku uwrażliwiać na piękno i estetykę nie chcę dawać im do zabawy czegoś, co sama uważam za brzydkie.

Tworzenie bawialni domowej z naturalnych materiałów nie okazało się żadnym wyzwaniem. Potem nadeszła wiosna, wyszłyśmy na plac zabaw, gdzie okazało się, że piaskownica innego materiału niż plastik nie przewiduje. Na publiczne miejsca nie mam wpływu, ale pięknej, drewnianej piaskownicy – własnoręcznie zbudowanej przez mojego Tatę w jego magicznym ogrodzie – plastikiem szpecić nie zamierzałam. Okazało się, że drewnianych zabawek z typowym przeznaczeniem do piasku właściwie na rynku nie ma (wyjątkiem jest firma Plan Toys, która oferuje dwa takie zestawy, przy czym jeden z nich jest niedostępny w Polsce). Ale czy dziecko przebywając na dworze faktycznie potrzebuje zabawek, w takim „dorosłym” rozumieniu tego słowa? W naszym przypadku okazało się, że wcale nie. Zaczęłyśmy testować jakie nie-zabawki sprawdzą się do zabawy. Wystarczyło jedynie wyrwać umysł ze schematu piaskownica= plastikowe wiaderko, łopatka i foremki do babek, by otworzył się przed nami ocean możliwości. Ciągle zarówno ja, jak i Lilia trafiamy na nowe pomysły na narzędzia, materiały i aktywności, jakimi można się w piaskownicy zająć. Oto kilka z nich:

Samodzielnie wykonane klocki z gałęzi

Im bardziej różnorodne, tym ciekawiej! Wystarczy pociąć na różną grubość kilka gałązek różnej średnicy i gatunku. Moja Lilia cudownie się nimi bawi, a ja wręcz skakałam z radości patrząc jak manipuluje sobie tymi pięknymi, drewnianymi, pachnącymi krążkami.

Miska i lejek z łupiny kokosa

.

Koszyczek na skarby

Lilia ma mały, wiklinowy koszyk, z którym spaceruje po ogrodzie i zbiera sobie do niego to, co ją akurat zafascynuje. Ostatnio Dziadek przycinał żywopłot – świeżo ścięte gałązki były fascynującą zdobyczą. Wszystko to znosi do piaskownicy, by np. układać ze swoich znalezisk...

Kompozycje w glinianej doniczce

Tą zabawę szczególnie polecam – zaczęłam zabierać doniczki na nasz osiedlowy plac zabaw i dziewczynki w wieku ok 5 lat dosłownie wyrywają je sobie z rąk. Niby w wiaderku można zrobić to samo, ale widocznie doniczka jest do tej aktywności dużo bardziej zachęcająca.

Narzędzia

Używanie narzędzi jest bardzo ważnym ćwiczeniem manualnym dla małych raczek, także zapewniłam córce metalową łopatkę i grabki, małą metalową i drewnianą łyżeczkę oraz drewnianą szufelkę.

Drewniane zabawki

Do urozmaicenia i dodania odrobiny koloru dobrze sprawdziły nam się w piaskownicy zabawki Grimm’s.

Figurki zwierząt

Figurki firm Schleich i Collecta sprawdzają nam się zawsze i wszędzie

Do tego dochodzi oczywiście wszystko to, na co każde dziecko wpadnie bez pomocy dorosłego – kamienie, wszelkiego rodzaju patyki, kwiatki, liście… ograniczeniem jest jedynie wyobraźnia.

A Wy czym bawicie się w piaskownicy? 🙂